Znów komisja… (czyli narkotykowa krucjata odc.5)

Zaczyna Poseł Czuma. Rządowy projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii chwali, choć wcześniej chciał go zdemolować –„Rząd daje młodym ludziom szansę na uwolnienie się ze śmiercionośnego uzależnienia narkotycznego”. A nawet na uniknięcie kary. Muszą tylko zgodzić się na leczenie i rehabilitację. Czuma chciałby również, aby w znowelizowanej ustawie był zapis o konieczności zadenuncjowania dealera. Tak wyobraża sobie racjonalną politykę narkotykową. Na szczęście Ministerstwo Sprawiedliwości sprytnie podpowiedziało posłowi, że taki instrument już istnieje. W ten sposób uniknięto kompromitacji. Czuma niczego więcej więc nie chce.

Po zabawnym, ale i strasznym wystąpieniu posła sprawozdawcy (z prac podkomisji), Komisja Sprawiedliwości rozpoczęła swoje procedowanie. Na samym wstępie okazało się, że do ustawy postanowiono wpisać definicję terminu, który nigdzie później już nie pada. Skąd ta dziwna praktyka? Terminem tym jest ‘khad’, nazwa rośliny o działaniu pobudzającym, używanej w krajach Bliskiego Wschodu. Widocznie w ten sposób chciano rzucić jakieś magiczne zaklęcie, uniemożliwiające szerzenie się uzależnienia od khadu w Polsce. A ponieważ w międzyczasie roślinę już wpisano na listę substancji zakazanych, magiczna interwencja nie była potrzebna.

W czasie dwóch godzin obrad głos kilkukrotnie zabierał profesor Marian Filar – jedyny chyba na sali karnista uniwersytecki. Zawsze brzmiał niczym głos z zaświatów i tak też był traktowany przez pozostałych posłów – w większości prawnych ignorantów. Filar zaczął od złożenia deklaracji, że pomimo nie wymienienia go z nazwiska w treści jednego z wprowadzanych do ustawy przepisów, nadal w ramach swojej działalności dydaktycznej będzie zapobiegał narkomanii. Był to jeden z teatralnych protestów profesora wobec umieszczania w ustawie ogólnie sformułowanych przepisów o charakterze deklaracji intencji i dobrej woli.

Na trudność natrafiono w związku ze sformułowaniem „jednostki organizacyjne”. Coś nimi jest, ale przez pewien czas próbowano ustalić, o jakie organy, ciała czy instytucje tutaj chodzi. Dyskusja niewiele wyjaśniła, więc wszystko przyjęto bez zmian.

Klasą samą w sobie, jeżeli brać pod uwagę wystąpienia sejmowe, jest Beata Kempa. Na podkomisji się nie pojawiła, aby zgłębiać ustawę. Teraz jednak przyszedł jej czas. Na głębokie myśli próżno było jednak liczyć. Pierwsza uwaga poseł Kempy dotyczyła roli terapeutów w postępowaniu karnym przeciwko osobom posiadającym narkotyki. Zdaniem Kempy terapeuci nie nadają się do zbierania materiału dowodowego. Od tego są m.in. biegli. Kempa jakoś nie zauważyła, że zadaniem terapeutów wg. nowej ustawy jest jedynie zbieranie informacji na temat osób, które prokuratorowi wydadzą się uzależnione. Informacje te wykorzystane zostaną nie w celach dowodowych, ale jako przesłanka do podjęcia dalszych czynności w postępowaniu. Ponadto, ustawa zostawia prokuratorowi wybór – może on, jeśli tylko chce, posłużyć się osobą kuratora.

W międzyczasie inny poseł, nie wiem nawet który, czegoś tam dokładnie nie doczytał, miał pretensję, ale nie wiem, o co. Na szczęście okazało się, że niesłusznie.

Marian Filar znów trafnie zauważył, że zasadniczo nieostre zwroty w rodzaju „znaczna ilość” użyte w przepisach karnych stanowią naruszenie elementarnych standardów. „Zróbmy coś z tym” – apelował – „bo przyszłe pokolenia nam nie wybaczą”.

Minister Wrona wyjaśniał, że chodzi jedynie o kryteria karalności, a nie przestępności, a poza tym wszystko świetnie funkcjonuje.

W tym momencie miała miejsce rzecz warta odnotowania, epokowa niemalże. Głos zabrał policjant reprezentujący Komendę Główną Policji – pierwszy odważny oficer, z jakim się spotkałem. Wobec posłów i innych zgromadzonych oficjeli wprost powiedział, że minister Wrona się myli, a termin „znaczna ilość” stwarza ogromne trudności interpretacyjne od lat. Przekłada się to oczywiście na jakość stosowania prawa. Niestety, nie zanotowałem nazwiska tego zacnego człowieka. Warto pamiętać, że osoba taka istnieje.

Uwaga policjanta podziałała niczym czerwona płachta na byka, czyli poseł Kempę. Ta błyskawicznie skojarzyła zwrot „znaczna ilość” ze zwrotem „nieznaczna ilość” i rozpoczęła dyskusję nad tym ostatnim. Najpierw uznała ustawę za „ukłon w stronę osób popełniających znaczne i nieznaczne przestępstwa”. Potem próbowała przyprzeć Wronę do ściany, strasząc go duchem historii i przyszłymi rozliczeniami. Zapytała, co ma on dokładnie na myśli wpisując do ustawy terminy „znaczna” i – przede wszystkim – „nieznaczna” ilość narkotyków.

Pytanie słuszne, a nieokreśloności klauzul generalnych i zwrotów ogólnych bronił poseł Czuma. Filar ponownie zaapelował, że typizacja przestępstwa w żadnym razie nie dozwala na nieostrość. Jeżeli czyn przestępny nie może zostać zdefiniowany, nie powinno traktować się go jako przestępny. To standard demokratycznych państw. I bardzo mocny argument za niekonstytucyjnością przestępstwa posiadania narkotyków. Argument, dodam, pomijany na co dzień milczeniem.

W tym momencie poseł Arkadiusz Mularczyk przytomnie zawnioskował o przerwanie prac i kolejne ekspertyzy problemu.

Poseł Węgrzyn zauważył, że osoba zatrzymana przez policjanta nie będzie wiedzieć, jaką ilość posiada, a policjant nie będzie w stanie jej pomóc. Co to ma wspólnego z sytuacją odpowiedzialności karnej, skoro nie wpływa na sam fakt przestępności czynu, nie wiem? Ale przynajmniej Węgrzyn miał okazję powiedzieć coś o dwóch policjantach, a nie dwóch lesbijkach. Węgrzyn udowadnia, że zawsze warto frapująco się odezwać.

W czasie obrad komisji nie mogło zabraknąć powtarzanego wielokrotnie zarzutu legalizacji narkotyków. Padał on zawsze z tej samej strony – posłów PIS. „Dwie garści narkotyków będą przestępstwem, a garść już nie?” – argumentował poseł Dera (PIS). „Czy narkotyki są dobrem, czy złem?” – postawił nawet filozoficzne pytanie. „Dlaczego przenosimy mody z zachodu na nurt krajowy?” – bronił słowiańszczyzny.

Wystąpienie posła Dery dowodziło jednego – nie zna on elementarnych faktów. Dera to kolejny poseł przekonany, że państwo polskie w osobach policjanta i prokuratora daje szansę osobom zatrzymanym z narkotykami na rzucenie narkomanii – „sprawy są umarzane i przecież nikt nie idzie do więzienia”.

Zatrzymanie z narkotykami ZAWSZE prowadzi do czasowego uwięzienia zatrzymanego. Ale próba ulżenia konsumentom narkotyków poprzez możliwość ich nie oskarżania po uwięzieniu, to zamach na polskiej społeczeństwo.

„Tworzycie prawną możliwość liderki” – krzyczał Dera.

W odpowiedzi posłanka Kozłowska-Rajewicz z Komisji Zdrowia (gościnnie na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości), emocjonalnie kontrowała, że posiadanie dwóch gramów trawy jest sprawą indywidualną i nie należy się zastanawiać, czy jest to dobre czy złe.

To jedynie rozsierdziło Kempę. Młodzież ma dostęp do narkotyków, a my musimy z tym walczyć. Kempa do tego jest pewna, że pierwszą dawkę zawsze dealerzy „dawają za darmo”. Małe dawki, małym dzieciom. Prosta sprawa.

„A gdzie walka z mafią narkotykową?” – pytała retorycznie, drążąc, że znów sprzedawana jest Polska.

Barbara Wilamowska reprezentująca Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśliła, że konsumenci narkotyków chcieliby określenia wartości granicznych, ale na razie jest z tym kłopot.

Na co Marek Balicki (również gościnnie na komisji), razem z posłem Filarem zgłosili poprawkę wprowadzającą konieczność określenia wartości granicznych zgodnie z projektem Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej opublikowanym w marcowym numerze „Prokuratura i Prawo”. Poseł bardzo trafnie wskazał słabe punkty rządowego projektu – dodanie art. 62a nie zmniejszy represyjności działań Policji względem konsumentów narkotyków.

Poseł Dera złożył z kolei wniosek o usunięcie artykułu z projektu w całości. Bo inaczej system dystrybucji zostanie dopasowany do jego ogólnych zapisów. Czyli będzie dystrybuował jedynie nieznaczne ilości narkotyków. To mogłaby być katastrofa. Na tym śmieszność argumentów posła Dery nie została wyczerpana. Dera nie wiedział też, że nie każda osoba zatrzymana z narkotykami jest uzależniona. Wpadł więc na pomysł, że logiczną koniecznością umorzania postępowania wobec osoby zatrzymanej z narkotykami i nieuzależnionej jest umarzane spraw dealerów. Ergo, ustawa została pomyślana przede wszystkim w ich interesie.

Czumę zaniepokoiło zbytnie zaufanie do urzędników, którego przejawem ma być wprowadzenie wartości granicznych mocą rozporządzenia. A przecież każdy sędzia swój rozum ma i powinniśmy pozwolić mu na skorzystanie z niego.

Posłowie Smoliński i Kempa znów węszyli problem w niewłaściwym dobraniu spójników, podejrzewając spisek nieznanych sił. W odpowiedzi poseł Filar zaapelował o poskromienie grzechu pychy. Polityka kryminalna to nie jest ręka Boga, jak się niektórym wydaje. Gąską jest depenalizacja niewielkich ilości, czas znaleźć jakiś wspólny z nią ogródek. „Sejm” nie równa się „Bóg”.

Jedynie Marian Filar poprał poprawkę Balickiego. Wszyscy posłowie PO byli przeciwko. Posłowie PIS wstrzymali się od głosu, nie bardzo wiedzieli, o co (im) chodzi.

Beata Kempa głos zabrała jeszcze raz – w sprawie przepisu pozwalającego prokuraturze umorzyć postępowanie względem osób uzależnionych, które podejmują leczenie w skutek oskarżenia. Kempa widzi tutaj nierówność względem prawa – alkoholicy takiego przywileju nie mają. Ten przepis jej zdaniem jest kompletnym nieporozumieniem. Karać, potem leczyć!

I tak, z grubsza rzecz biorąc, dokonano kolejnego kroku na drodze do reformy polskiego prawa narkotykowego. Nie wiem, ile jeszcze takich kroków jesteśmy w stanie wytrzymać. Mam pewność, że posłowie wiele razy nas czymś jeszcze zaskoczą. Oczyma wyobraźni już widzę ich wystąpienia sejmowe w czasie czytania plenarnego.

43 thoughts on “Znów komisja… (czyli narkotykowa krucjata odc.5)

  1. Ta relacja doskonale opisuje proeces stanowienia prawa w Polsce. Nie tylko narkotykowego, ale i pozostałych dziedzin – gdzie Ci którzy głosują, nie mają najmneijszego pojęcia za czym głosują (czy to narkotyki, czy emerytury, czy podatki, czy bezpieczeństwo).
    Nikt nadal nie zadaje podstawowego pytania, dlaczego nie pozwolić uprawiać (hodować można zwierzęta) rośliń zawierających substancje psychoaktywne?
    A pytanie o granice wolności i godności, bo o to tak naprawdę chodzi, pozostaje bez aktualne?
    A czy zarabianie miliardów na milionach uzależnionych od alkoholu i nikotyny jest dobre?
    A potem wydawanie milionów na ściganie suszu?
    Kto na tym zyskuje, a kto traci?
    Wszyscy tracą, Ci którzy nie używają i użytkownicy, nie wspominając o uzależnionych.

  2. Czekałem na ten wpis:) Dotąd miałem szczątkowe wyobrażenie tego co sie działo w czwartek. Z Pana relacji wynika, że to posiedzenie to krok ku lepszemu ja tego nie zauważyłem, ale skoro ekspert mówi,że krok to ja mu wierzę.

    Ps. Kiedy następne posiedzenie? Jak to sie ustala?

  3. Taaak… nie mogę się doczekać tego czytania w Sejmie. Przynajmniej z tego będą dostępne stenogramy, bo z posiedzeń komisji nie ma prawie nigdy. I jak w takiej sytuacji społeczeństwo ma nadzorować działania swoich reprezentantów? Gdyby nie ten blog, zwykły obywatel nie miałby jak się dowiedzieć o przebiegu tych prac.

  4. czemu oni nie dadza sobie nic przetlumaczyc i maja oczy zaslanite jakimis chorymi argumentami przewciwko depenalizacji, dzie oni sie wychowali bo na pewno nie na polskim osiedlu gdzie kazdy kiedys palil a co drugi jara codziennie,a tej kempy nie zdzierze baby glupiej grr

  5. Smiac sie czy plakac – nie wiadomo. Chyba to pierwsze, bo to zdecydowanie zakrawa na farse. Panie Mateuszu – powinien pan to nagrywac, jesli te posiedzenia sa jawne – i wrzucac na YT, chcialbym zobaczyc ta komedie. Poki co dzieki za relacje – tez mnie rozbawila. W kazdym razie – wydaje mi sie – ze nie ma miec co zludzen.

  6. Szkoda, że wniosek mr. Filara & Balickiego przepadł, ale pojawia się pytanie czy prokurator generalny wraz ministrem sprawiedliwości nie mogą (po wprowadzeniu ww. nowelizacji) wydać rozporządzenia dotyczącego wartości granicznych, które zobowiązywałoby prokuratorów do umarzania postępowań w przypadku, kiedy takie granice nie zostałby naruszone?
    Jeśli źle kombinuje to mnie poprawcie…
    Co do relacji, to zgadzam się, gdyby nie ten blog, żadnych informacji dotyczących prac Komisji by nie było i kto wie, może też właśnie to zmotywowało naszych parlamentarzystów do podjęcia działania zmierzające do zmiany przepisów. No cóż, teraz wszystko zależy od Mr. Schetyny. Ciekawe czy dojdzie do głosowania przed jesiennymi wyborami….

  7. Panie Mateuszu, prosimy o podsumowanie z Pana strony. Czy głosowanie w sejmie będzie uwzględniało tabele wartości granicznych? Oraz czy są jakieś plany dotyczące uprawy domowej, na własne potrzeby? Pozdrawiamy, trzymamy kciuki i z całego serca dziękujemy za Pana ogrom pracy w naszej sprawie

  8. przepraszam może mi ktoś powiedzieć jak jest sytuacja z tabelą wartości granicznych narkotyków po tym posiedzeniu ? (bo się zgubiłem)

  9. Typowe myślenie PiS wg mnie. Coś jest z reguły złe to nie dąży się do poznania naukowych faktów na ten temat i racjonalnego myślenia, tylko brnie w swoje przekonania, które narastały przez lata prl. Narkotyki od zawsze fascynowały ludzi i to od wysokości kary za marihuanę zależy jej cena, bo ryzyko handlowania nią jest proporcjonalne do ceny; ale nie o tym teraz mowa, po prostu nie da się zlikwidować używania psychoaktywnych substancji, a w tym przypadku depenalizacja nie zwiększy ilości spożywanych narkotyków (może ją zmniejszyć), zmieni się podejście do narkotyków przez społeczeństwo na bardziej zdrowe (naukowe fakty, nie mity z propagandy), jestem szczerze za medyczną marihuaną, zmniejszy się ta magiczna liczba 80mln na koszta rocznie. Dlatego Drodzy Politycy, zamiast być konserwatywni w poglądach nie mając żadnych podstaw racjonalnych popartych nauką czy badaniami społecznymi i doświadczeniami innych krajów, radzę się dokształcić i nie robić z siebie pośmiewiska niewiedzą na dany temat, na który najwięcej się krzyczy.

    Użyłem parę razy słowa marihuana bo jest to główny narkotyk przez który toczy się ta nowelizacja i za którym jestem w pełni za legalizacją.
    dziękuję, dobranoc.

  10. jak można było odrzucić poprawke Pana Balickiego dotyczaca wartosci granicznych!!!! to jest niezbedne w tej ustawie

  11. Jak czytam ten artykuł to dochodzę do wniosku, iż potrzeba nam jeszcze jakieś 100 lat na złagodzenie prawa i przede wszystkim PiS musiałby zniknąć z powierzchni kuli ziemskiej.

  12. head,

    ok, tylko jedna uwaga. Ze słownika języka polskiego:

    hodowla
    1. «planowa opieka nad wzrostem i rozwojem zwierząt lub roślin; też: zwierzęta lub rośliny będące pod taką opieką»
    2. «wiedza o doskonaleniu dziedzicznych cech hodowanych zwierząt lub roślin»

    Pozdrawiam

  13. Ja to bym dzieciom Kempy i pozostałym PISiorom podrzuciła trochę zileonego, żeby mogli zobaczyć, jak doskonale to nasze prawo funkcjonuje i niech się sami na własnej skórze przekonają jak to jest, a przecież i tak “unmorzą sprawę”:)

  14. Oczywiście można wprowadzić rozporządzenie bez zapisu w ustawie, który by tego jednoznacznie wymagał. Tyle że w moim odczuciu znaczna grupa posłów robi co może, by to utrudnić. Tam po prostu odbywa się sabotaż ustawy: usilne starania, żeby nowelizacja – jeżeli już musi wejść w życie – była przynajmniej nieskuteczna, by jak najmniej zmieniła. Utrudnianie wprowadzenia tabeli wartości granicznych może doprowadzić do stworzenia martwego prawa, ale najwyraźniej posłom dokładnie o to chodzi.

  15. Jak czytam Wasze posty to nabieram pewności że 100% obecnych jest użytkownikami marihuany.
    Oto Wy jedni znacie prawdę o narkotykach, a sorry…o marihuanie i jej dobroczynnych skutkach dla ludzkości.
    Widzę tu kwiat polskiej myśli narkotykowej.
    Dżizas, już wiem o co chodzi złotoustym jak mówią że Polska jest “zieloną wyspą”…
    Powiem tak – wydaje się Wam że wszyscy ćpają, jarają, czilują itd ? to są urojenia uzależnionych umysłów.
    Uff trochę mnie poniosło…ale Panowie – BEZ URAZY.
    Czy muszę dodawać że ja niczego ćpam? (poza alkoholem i nikotyną na imieninach Cioci Zosi)

  16. omg… czyli jedna wielka lipa z wartości granicznych… Panie Mateuszu prosimy napisac co dalej.. no i kiedy….

  17. Jack869

    wybacz jacku ale się mylisz 🙂 ja mam takie same zdanie jak ci wszyscy “użytkownicy” jak ty ich określiłeś a sam nic nie używam 😉 – co do twojej wypowiedzi uważam że uprawiasz hipokryzję skoro sam się przyznajesz że używasz najgroźniejszych narkotyków (Alkohol i nikotyna) a nadajesz na ludzi którzy używają Konopi co do której były wielokrotnie robione badania które szkodliwości nie wykryły

    czy muszę dopowiadać że nie ćpam ? -nawet alkoholu czy nikotyny na imieninach Wyjka Alfreda czy też Zielonej Konopi ?

    z poważaniem Kamil.

  18. i-tyle, znasz moją argumentację z innego forum. Czy mam odwagę? żartujesz prawda ? pytanie trochę jakbyś miał 16 lat. pzdr.

  19. jack869,

    wybacz, ale na tym innym forum nie doczekałem się uzasadnienia cytowanego przeze mnie stwierdzenia. Niczego tutaj nie widać gołym okiem, a zgodność terapeutów jest co najmniej wątpliwa.

    Pisałeś natomiast o odpowiedzialności za swoje słowa. Masz okazję wziąć za nie odpowiedzialność. Możesz również przyznać, że się myliłeś.

    Powodzenia.

  20. coraz bardziej jestem przekonany, ze glownym warunkiem rekrutacyjnym w PISie jest brak mozgu:/

  21. jack popatrz sobie na fakty
    marihuany nie da sie przedawkowac, a alkohol bardzo latwo i dosc czesto sie to zdarza. Marihuana w przypadku odstawiania nie powoduje na przyklad padaczki, alkohol owszem. jedyne co zaobserwowalem po 3letnim ciagu marihuanowym to trudnosci z zasypianiem (ale z tym mialem problemy nawet zanim zaczalem palic). A pomysl o np LSD albo grzybach. Od tego nie da sie uzaleznic. Podobno co 4 wiezien w Polsce siedzi za przestepstwa zwiazane z uzyciem alkoholu, a ten nie jest nawet nielegalny. I powiedz mi gdzie tu logika? Za miekkie narkotyki ludzie maja byc wsadzani do wiezienia, a ciezkimi to juz sie moga truc??

  22. Kamil
    sam nic nie bierzesz a mimo to popierasz “uwolnienie konopii” i generalnie propagowanie narkotyków ? nie kapuję – ale może to młodzieńczy bunt przeciw systemowi – ok rozumiem.
    Ja też uważam że wsadzanie do więzienia biednego “bracza” jest złe – tutaj jestem po Waszej stronie. Tylko alergicznie nie znoszę maskowanego propagowania narkotyku jakim jest mj.

    i-tyle
    widzisz czytamy pewnie materiały z innych źrodeł – Ty czytasz pewnie artykuły mówiące o niskiej szkodliwości i błogosławionych skutkach, ja natomiast oprócz takich, czytam też wypowiedzi terapeutów Lubomiry Szawdyn – 40 lat pracy z uzależnionymi, Roberta Rutkowskiego – sam były narkoman (też były konsument mj), czy Tomasza Harsimowicza.
    I stąd moja opinia poparta też moimi spotrzeżeniami z forum “zielone mity” – tysiące postów ludzi którzy próbują skończyć z “nieszkodliwą” marysią.
    i-tyle – bez złośliwości i niczego takiego, zachęcam Cię do odwiedzenia forum wsparcia w “zielone mity” i poświęcenia tam 2 godzin na pobieżne choćby przejrzenie ludzkich historii.
    Te 2 godziny być może pozwolą Ci obejrzeć problem z drugiej strony (bez złośliwości), tak jak mnie pomogła wypowiedź superdola.

    A wiesz dlaczego interesuję się problemem – i próbuję go naprawdę zrozumieć? bo mam “na stanie” 2 nastolatków 16 i 18 lat – którzy podobnie myślą i argumentują do Ciebie (choć jesteś pewnie ciut starszy).

    Myslę że są ludzie którym być może mj bardzo nie zaszkodzi w życiu, części być może w czymś pomoże, ale w większkości przypadków spowoduje dużo więcej strat niż korzyści i dlatego krypto reklama marychy, czy też upieranie się że ma niską szkodliwość jest dla mnie nie do przyjęcia.

    Pozdrawiam

  23. pale od 17 lat , przez ten czas założyłem rodzine , awansowałem i skończyłem 2 kierunki studiów na politechnice. Drugi kierunek znacznie trudniejszy od pierwszego z lepszymi stopniami i styp naukowym. Po kilku miesiącach jak zaczołem palić odstawiłem papierosy bo stwierdiłem że nie mają żadnego działania. Obecnie pracuje nad tym żeby całkowicie odstawić prymitywnego wrednego syfiarza -twardy narkotyk alkohol

  24. @marek

    Gratuluję odstawienia tytoniu i zamiaru odstawienia “prymitywnego, wredego syfiarza czyli twardego narkotyku alkoholu”.

    Ja mam to juz za sobą. Kilkanaście lat temu po “odkryciu” terapeutycznego działania marihuany rzuciłem w/w syfskie nałogi.
    (dostrzegłem, że aby się ŚWIETNIE czuć nie można pić alkoholu, palić tytoniu )
    Obecnie wręcz się brzydzę “NIEPOCZYTALNOŚCIĄ ALKOHOLOWĄ” (NAWET W NAJMNIEJSZYCH ILOŚCIACH !).

    Polecam wszystkim rzucenie gównianego alkoholu i papierosów.
    ( Tytoniu nie palę nawet w “jointach” )
    Ps Jeśli nie pije się alkoholu i nie pali tyoniu – wystarczą minimalne dawki maruhuany aby było OK !

  25. Też jestem wielbicielką mari, palę od 7 lat, uzyskałam tutył mgr PRAWA i palenie w niczym mi nie pzreszkadza! Tym bardziej, że pracuję w zawodzie:) Innych narkotyków nie biorę, a pomału odstawiam także alkohol, z uwagi na to, że jest dużo bardziej męczący, nie mówiąc o szkodliwości. Proszę więc jack wyjaśnij mi czym się kierujesz nie mając w ogóle pojęcia o marihuanie i jej właściwościach. To, że są ludzie sięgający po cięższe narkotyki to tylko ich decyzja, a nie skutek palenia maryhy.
    A co do legalizacji to skoro ty możesz bezkarnie upijać się alkoholem popalając przy tym tyoń nie broń nam palić ziółka!!! To jest sprawiedliwy deal i nie ma w tym żadnej krypto reklamy domagamy sie jednakowego prawa dla wszystkich osób “uzależnionych”. A jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej an ten temat poczytaj sobie książki i artykuły prof. Krzyssztofa Krajewskiego.

  26. @jack869

    ja też strasznie nie znosze propagowania narkotyków 😉 dlatego nie oglądam telewizji – co i rusz mnie zasypują toną reklam alkoholu 🙂 to wcale dla naszego społeczeństwa zdrowe nie jest ,,, ale kto odważny podniesie ręke w górę by powiedzieć “tak się nie powinno robić ??

    to nie młodzieńczy bunt – to tak zwane zdrowe myślenie 🙂

    Hej.

  27. Marek

    Nie znam Ciebie i Twojego życia, czy jesteś szczęśliwy czy nie, czy czujesz sie uzależniony czy nie (a propos – odpowiedz mi na to) ale twierdzisz że odstawiasz alkohol – a więc z nim masz problem? i skoro masz problem z alkoholem to twierdzisz że marihuana jest w porządku?
    Czym chcesz mi zaimponować? 2 kierunkami? Znasz Stefana Kisielewskiego? Człowiek pewnie z 5 razy mądrzejszy od Ciebie i ode mnie – a mimo to uzależniony od alkoholu – czy był szczęśliwy? i czy mu dobrze z tym było za życia?

    Sufka
    pracujesz w zawodzie, jesteś prawnikiem i codziennie skręcasz suszone liście aby się odurzyć, robiąc to wbrew prawu którego miałaś strzec ??? Co ja mam Ci wyjaśniać, że to co mówisz jest tragiczne ? Ja rozumiem – zaczęłaś jarać w wieku 18 lat, ale po co zaczynałas studiować prawo jeśli już wtedy popełniałaś przestępstwo? Trzeba było studiowac psychologię albo socjologię ale prawo????? Mówisz że odstawiasz alkohol powoli? Więc i tu masz problem? Dziewczyno ja Ci nie bronię brać narkotyków i nie chcę żebyś poszła do więzienia – naprawdę (bo wierzę że nie jesteś dilerem)- to Twoje życie i zdrowie. A jak się widzisz w roli przyszłej matki? I co matka ćpunka? jak Agnieszka Osiecka alkoholiczka – też zrobiła karierę, pewnie i pieniądze ale czy była szczęśliwa i czy była szczęśliwa jej córka? aha – Ty wiesz że marycha mniej uzależnia od alkoholu i tego się trzymasz? Czy czujesz że jesteś uzależniona po tych 7 latach?

    Czym się kieruję nie mając pojęcia o marihuanie? Zdaniem terapeutów ds uzależnień – ludzi do których i Ty za kilka lat się zwrócisz o pomoc. Bez urazy.

  28. Sufka

    byłbym zapomniał, mam nadzieję że u Ciebie na roku nie było więcej palących marihuanę, bo chyba bym się załamał – kwiat przszłej polskiej palestry i polskiej inteligencji popalający ukradkiem suszone kwiatostany, kupione od dila w dresie, by sie lepiej poczuć przez chwilę. Przecież Ty jako przyszła p.sędzia np. już będziesz siedziała w kieszeni u bandytów i będziesz wypuszczała dilerów na wolność – bo bedą mieli na Ciebie haka – jakies zdjęcia z komórki, jakieś zamówienie nagrane na dyktafon. Czy naprawdę nigdy o tym nie pomyślałaś ???? Czy to za bardzo wygląda na amerykański film ?? Nie sufka, to jest samo życie które i do Ciebie zapuka. Ponawiam apel – bez urazy.

  29. @jack869: na szczęście zanim Sufka zostanie sędziną nastąpi legalizacja i gangi konopne i narkotykowe będą musiały się przekwalifikować na… hmmm… może na e-hazard?

  30. Wszedlem na te zielone mity oprocz faktow przemieszanych z propaganda (i badaniami sprzed 30 lat) masz tez wywiad z Darkiem Malejonkiem, ktory palil 13 lat i nagle z dnia na dzien przestal. Powodzenia z takimi wyczynami w przypadku alkoholu albo tytoniu. A to, ze terapeuci maja taki obraz sytuacji, to nic dziwnego, skoro do nich skrajne przypadki przychodza. To nie zmienia faktu, ze miedzy marihuana, a alkoholem czy tytoniem jest roznica jak miedzy Sniezka a Everestem

  31. “A jak się widzisz w roli przyszłej matki? I co matka ćpunka?”
    Gdy ktoś oznajmia, że lubi piwo bądź wino mało kto wypowie podobny zwrot “A jak się widzisz w roli (…) i co rodzic pijaczyna”.
    Widok ludzi pod parasolką “Żywiec”, “Tyskie” sączących żółtą ciecz na nikim nie robi wrażenia, nie stwierdza się z taką łatwością: to przyszli pacjenci AA.

  32. @jack869
    Ty poważnie wyrażasz nadzieję, że studenci prawa nie palą marihuany? Jeśli kiedykolwiek miałeś takie złudzenia, to obawiam się, że rzeczywistość bardzo Cię zdziwi, jeśli kiedyś będziesz miał okazję ją poznać.

    Mało tego, nielegalnych narkotyków (różnych, nie tylko marihuany) używali i używają politycy wielu krajów, także Polski, którzy publicznie wypowiadają się przeciwko nim, a nawet są odpowiedzialni za zaostrzanie prawa antynarkotykowego.

  33. Kochane “ćpuny” !? Pewnego pięknego poranku macie to co potrzebujecie …W każdej aptece, a aptek ” jest ci u nas dostatek “jest co trzeba .Idziemy raźno,pokazujemy plastikowe ID
    płacimy…No, właśnie ! Czy będzie akcyza ?
    Bo skoro legalizacja to jakiś porządek musi być , prawda? Monopol i walka z “szarą strefą”- to jasne …To ile tak powinno być uczciwie np. za powiedzmy 100 g “marychy w I gat.” ? Napisze o tej świetlanej przyszłości który ? Chętnie poczytam.

  34. @Kris: pominę obelżywy epitet i przejdę do meritum: po “legalizacji” czyli kontroli Państwa nad obrotem np. marihuaną, uprawa konopi będzie rzeczą banalnie prostą, tanią i szybką, więc realna wartość marihuany będzie super niska. Podobnie jak to się obecnie dzieje w Holandii – cena będzie wynikiem działań czysto marketingowych.
    W dodatku, oczywistym jest, że każdy dorosły będzie mógł uprawiać na własne potrzeby. W aptekach oprócz gotowej marihuany, maści, wypieków czy nasion, będzie można również kupić sadzonki (klony) – jak to się obecnie dzieje w USA.
    W takiej sytuacji po jakimś czasie (jak minie boom) może okazać się, że cały ten biznes jest równie dochodowy co sprzedaż czosnku.

    Odpowiadając na Twoje pytanie o cenę 100 gramów marihuany I gatunku (po legalizacji nie będzie marihuany kiepskiej jakości…): biorąc pod uwagę obecne ceny w USA (w aptekach), Holandii, Czechach wychodzi trochę drożej niż obecnie w Polsce – 4000 PLN.
    Z tym że 100g to spory zapas… na jakieś 89 dni co najmniej.
    Warto dodać, że po wprowadzeniu kontroli przez Państwo, będzie można wprowadzić cenę minimalną i ewentualnie gradację cen w zależności od zawartości THC.
    A co do akcyzy – raczej jestem przeciwny – czy na czosnek, kawę jest akcyza? albo na Apap?

  35. Rozpędziłem się – oczywiście ta cena 4000 PLN dotyczy sytuacji nie pełnej legalizacji (nadal uwzględniamy koszty ryzyka najazdu DEA w USA, uprawy konopi – w Holandii lub sprzedaży – w Czechach).
    Natomiast po pełnej legalizacji i kontroli cena spadnie tak nisko jak jej pozwolimy spaść.
    Myślę, że po 10 latach ceny przyjmą obecne ceny kawy (np. 40 PLN za 100g Bio kawy z Etiopii).

  36. @2thc.edu.pl:
    Czyli tak : farmy konopi będą państwowe czy też prywatne ? Jeśli Państwo ma mieć pełną kontrolę nad tym biznesem to pewnie powstanie nowe ministerstwo , tak ? Już mam pomysł ! Powinno nazywać się Ministerstwem
    Niebiańskich Rozkoszy…nazwa rozwojowa gdyż
    legalizacja “marychy” to przecież tylko wstęp,zgadza się ? Farmy oczywiście będą pilnie strzeżone ( druty,prąd,psy i uzbrojeni
    ochraniarze etc.)żeby przypadkiem jakimś zającom nie zachciało się na boku pohandlować
    państwowym czyli społecznym – to jasne.
    Zaplecze czyli fabrykacja – ścisła kontrola !
    Transport : uzbrojeni konwojenci !Itd.itd.
    I nad tym wszystkim cała armia biurokracji !
    I jeśli to ma być konkurencyjny system do szarej strefy to dodajmy pełną analizę rynku
    ..uff ! pewnie przesadzam …no to zakończę
    optymistycznie : odbędzie się narodowe referendum i tzw.demokracja okaże swoją siłę !
    Wszyscy chętni do kupowania i używania “tych
    substancji” zmuszeni zostaną do rejestracji,
    okresowej kontroli zdrowotnej i zakupu odpowiedniego ubezpieczenia . Coś za coś !
    W przeciwnym razie społeczeństwo musiałoby
    dopłacać uzależnionym i chorym “na własne
    życzenie”.A to już jest zwyczajna grabież
    i do tego nie można dopuścić !Póki co “dilerom” rozdającym “działki” dziatwie szkolnej należy obcinać genitalia ! Jeśli już nie to , to przynjmniej zagwarantować im pracę
    przy kopaniu rowów albo budowaniu wałów przeciwpowodziowych !
    Sądzę,że akywiści ” krucjaty narkotykowej”
    wezmą pod rozwagę powyższe uwagi czy propozycje i włączą je do swojego lobby .
    Powodzenia !

  37. “Wszyscy chętni do kupowania i używania „tych
    substancji” zmuszeni zostaną do rejestracji,
    okresowej kontroli zdrowotnej i zakupu odpowiedniego ubezpieczenia . Coś za coś !
    W przeciwnym razie społeczeństwo musiałoby
    dopłacać uzależnionym i chorym „na własne
    życzenie”.A to już jest zwyczajna grabież
    i do tego nie można dopuścić !”
    Już do tego dopuściliśmy w przypadku alkoholu i tytoniu 😉

  38. @Kris: nie wiem czemu uważasz, że (parę lat) po legalizacji “farmy konopi” będą się czym różnić od “farm kawy” czy “farm winogron na wino”.
    System który Ty opisałeś istnieje OBECNIE, tylko rolę Państwa odgrywają gangi.
    Po legalizacji kradzież marihuany będzie jeszcze mniej atrakcyjna niż dzisiaj kradzież kawy… bo każdy zainteresowany będzie uprawiał własny krzaczek – to takie proste 🙂
    Plon konopi dostępny jest w parę miesięcy od posadzeniu ziarenka a na plon kawy trzeba czekać ponad 9 lat!

    A co się tyczy innych substancji psychoaktywnych, oczywiście należy je KONTROLOWAĆ ale na innych zasadach niż konopie.
    Nie chcę się rozwodzić na ten temat, tylko polecę świetną pozycję na ten temat:
    http://www.tdpf.org.uk/blueprint download.htm

  39. jach 869

    nie jestem uzależniony (kilka razy w roku wyjeżdżam na 1-2 tyg i wtedy nie pale) w moim wieku ok 40lat nie ma już efektów odstawieniowych , napisałem o 2 kierunkach studiów z tym że 2-gi trudniejszy skończony z lepszymi wynikami żeby pokazać że marihuana nie niszczy mózgu a nie żeby komukolwiek imponować , jeśli chodzi o alkohol to nikt kto go nadużywa nie jest szczęśliwy chociaż mało kto sie do tego przyzna (odwrotnie jak w przypadku marihuany)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *