List otwarty: FREE DRUG – Mubarak

Jolanta Łazuga-Koczurowska
Przewodnicząca Stowarzyszenia Monar

Pani Przewodnicząca,

Jest Pani dla mnie Mubarakiem polskiego systemu leczenia osób uzależnionych od narkotyków. Powtarzając gest mieszkańców Kairu i innych egipskich miast, proszę Panią o uwolnienie Monaru od swojej osoby.

Od lat Pani wraz ze swoim otoczeniem tworzycie politykę faktów dokonanych, nie wchodząc w żadne dyskusje, żadne uzgodnienia, politykę zachowania monopolistycznej pozycji lecznictwa stacjonarnego. Idziecie do celu po trupach. Wczoraj miał miejsce fakt bez precedensu w historii polskich stowarzyszeń. Prześladowane przez Was środowisko krakowskie stworzyło, pewnie pierwszy raz w historii stowarzyszeń w Polsce, związek zawodowy. To ogromny wstyd dla Monaru, bo stowarzyszenia z definicji mają wiele narzędzi służących polubownemu rozwiązywaniu konfliktów. Ale w Monarze, ośrodkowa satrapia wyrosła ponad wszelkie regulacje i zabezpieczenia przewidziane przez ustawodawcę.

Grupa krakowska tworzyła w Polsce unikalny, zintegrowany system pomocy, gdzie równorzędnie traktowano różne podejścia i metody, w sposób niezwykle racjonalny gospodarowano publicznymi funduszami. Tworzono placówki w oparciu o rzeczywiste potrzeby społeczne, a nie prywatne wyobrażenia o tych potrzebach. Za to została przez Panią i kontrolowany przez Panią Zarząd srogo ukarana. Pretekstem była rzekoma wina jednej tylko osoby. W proteście przeciwko decyzji o rozwiązaniu Centrum Terapii Narkomanów Monar Kraków podpisało się blisko 300 osób, specjalistów z całego kraju, w tym ks. Arkadiusz Nowak i Piotr Jabłoński, Dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. To nie wystarczyło. Trwa nagonka na krakowskie „zintegrowane podejście” i jego twórców.

Dzisiaj też prasa pomorska podała informację, że NFZ zerwał kontrakt z Wojewódzkim Ośrodkiem Terapii Uzależnień i Współuzależnień na leczenie metadonem. Prowadzona przez Panią wieloletnia polityka marginalizacji leczenia substytucyjnego odniosła kolejny tryumf. Kilkaset czekających na pomoc osób, traci właśnie kolejny raz nadzieję, wielu z nich przed końcem tego roku umrze.

Pani Przewodnicząca,

Mój list piszę bez jakiejkolwiek nadziei, na ziszczenie wyrażonych w nim postulatów. Piszę, bo czuję wewnętrzny przymus choćby bezskutecznego reagowania na zło, które kierowany przez Panią Zarząd Monaru wyrządza członkom i pracownikom tej organizacji. Wyrządza osobom uzależnionym.

Nie mam już złudzeń co do Pani osoby, ani co do intencji środowiska, które legitymizuje Pani działania. Nie oznacza to jednak, ze takich złudzeń wcześniej nie miałem. Współpracowałem z Panią przez parę lat wiedząc, że Jej poglądy są daleko od moich, licząc naiwnie, że za polityką podnoszenia kultury organizacyjnej oraz profesjonalizacji Monaru, przyjdzie cywilizacja. Tak się nie stało.

Królestwo Monar, zbrojne w pogardę dla nauki i barbarzyńskie podejście do pacjenta, okopuje się. Obietnice demokratyzacji okazały się mrzonką, którą nas przez lata karmiono. W cieniu tej obietnicy rozwiązano oddziały terenowe, zakneblowano usta ludziom, wprowadzono rządy jedynie słusznej ideologii. Za państwowe pieniądze stworzono biznes, lecz zapomniano o pacjencie. Tego zła nie da się już naprawić. Dlatego

Mubarak systemu leczenia uzależnień musi odejść!

Jacek Charmast,
(w latach 2002-2004, członek i sekretarz Zarządu Stowarzyszenia Monar)

PS. Do wspomnianego przeze mnie wcześniej krakowskiego Monaru przysłano zarządcę komisarycznego. Ośrodek w Krakowie ma kierownika i jego zastępcę, teraz będzie miał jeszcze nadzorcę z centrali. Zarząd Główny nie miał prawa go powoływać, a robiąc to naruszył statut stowarzyszenia. Nadzieja w tym, że związkowcy z Krakowa wywiozą politruka na taczkach.

20 thoughts on “List otwarty: FREE DRUG – Mubarak

  1. a może jakaś akcja na fb o odwołanie joli ze stanowiska albo na petycje.pl czy jakoś tak

  2. Jestem poruszona, po przeczytaniu tego tekstu. Nie rozumiem jak mogło do tego dojść, że osoba, która powinna być dla chorych jest przeciw nim. Narkommania jest chorobą. Nie może być tolerancji dla metod tej pani. Niech odejdzie, bo MONAR nie jest jej prywatnym folwarkiem, tylko stowarzyszeniem, którego celem jest pomoc ludziom. I temu niech służy. A ta pani skoro jest taka operatywna niech założy własny biznes, za własne pieniądze i tam niech się szarogęsi, a nie w MONAR-ze.
    Jestem za nagłośnieniem tego na FB. Może jednostka nadrzędna zainteresuje się poczynaniami pani dyktatorki i podejmie kroki naprawcze.

  3. Odo, działaj. Przewodnicząca Monaru powinna być powstrzymana. Zresztą, tak jak szef Karanu, drugiej co do wielkości po Monarze organizacji pomagającej uzależnionym (tekst poniżej: Trzej którowie terapii …). Obydwie organizacje otrzymują ponad 50 % pieniędzy jakie w tym kraju wydawane są na leczenie uzależnień, a są poza merytoryczną kontrolą (Raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z monitroingu ośrodków terapii uzaleznień narkotykowych).

  4. Od pewnego czasu obserwuję działania pani Joli Mubarak Koczurowskiej. Widzę jej indolencję w sprawach dotyczących pacjentów i wielkie ambicje monopolistyczne i korporacyjne. Mozna by powiedzieć, że każdy orze jak morze i jaki płóg posiada. Niestety, pani Jola, ma tylko kosę i tylko pora zbiorów ją interesuje. Czas siewu i orki, już mniej. Dowodem na to jest sposób, w jaki promowała swoją szlachetną osobę przed ostatnimi wyborami do zarządu MONAR. Otóż rozdała wiele etatów w warszawskim MONARZE (i nietylko tym stołecznym) pacjentom, jak prezenty pod choinkę. Powód jest chyba jasny. Każdy “nowy” pracownik stowarzyszenia z niekłamanej wdzięczności do szefowej, głosował właśnie na nią. Co drugi ” nie chciał, ale musiał”. Paskudna, niewątpliwie, praktyka. No i przykro było nowym etatowym pracownikom, że zaraz po wyborach znów zostali przeszeregowani. Oczywiście na “wakaty” pacjentów, które zostały po ich odejściu. 🙂

  5. zapraszam do lektury przekroju a raczej komentarzy ktore swiadcza jednak za siebie, o ostatnich wyborach przewodniczacego jednak jak widac malo wiecie..szkoda, ogolnie nie ma co sie rozpisywac, bo to szkoda zachodu na was. wy nie chcecie dyskusji, znacie tylko swoje prawdy.. a moj kumpel nie zyje bo 1szy raz w zyciu zajaral trawke i skoczyl z mostu-extra zalegalizujmy narkotyki–dalej walczcie o to, powodzenia. Polska jest zbyt durnym krajem gowniarzy zeby moglo tak byc, a wy przykladacie gwodzc do ich trumny..
    i znajac zycie na takich blogach, komentarz, zostanie, zaraz usuniety, bo nie odpowiada twoim ideom.. :)ale spokojnie mam kopie, ktora wraz usunieciem pojdzie “sentem”w odpowiednie miejsce.pozdrawiam

    1. @dzidzio

      czy jeżeli kolejny twój kumpel zadławi się parówką, to będziesz chciał mieć świat wolny od parówek? chyba ważne jest to, że większości osób palących marihuanę i jedzących parówki obie te czynności nie szkodzą w stopniu, który uzasadnia karanie więzieniem. nie rozumiem, dlaczego miałbym usuwać komentarze niezgodne z moimi ideami. przecież na tym właśnie polega debata. ale rozumiem, że w monarze przyzwyczaiłeś się do trochę innych standardów. to już kolejny raz, kiedy mowa jest o jakimś “odpowiednim” miejscu – może być podesłał do niego link? też chcę zaczerpnąć z krynicy…

  6. Ostatnio moi koledzy i koleżanka zostały dosłownie “skrzyczane” że gadają głupoty bo program metadonowy jest i działa na ul Zakopiańskiej a p. Sękiewicz go prowadzi !! więc co wy tu pier…cie !!A że mówiła to wszystko p. Koczurowska nikt nawet nie śmiał powiedzieć jej że program na zakopiańskiej to zwykła ściema i kant ! bo programu nigdy tam nie było i nie ma ! Ale co sie Koczurowska nagadała to jej no nie?
    Szanowna Pani Koczurowska ! na razie , na razie ! tylko grzecznie prosimy niech Pani odejdzie ! na własną prośbę chociażby ! Bo trzeba będzie jak Kadafi uciekać własnym samolotem wypchanym złotem he he !

  7. Wszyscy jedziemy na emocjach. Fakt. Inaczej się nie da, bo sprawa jest bardzo poważna. Prawd jest tyle, ile ludzi na świecie. Kwestia w tym, żeby umieć argumentować i rozsądnie argumenty roztrząsać.Czy dziwić może fakt, że nerwy puszczają ludziom, którzy walczą o powstanie programu lecznictwa substytucyjnego w regionie, w którym go w ogóle nie ma? Za to MONAR w tym regionie ma (kilkanaście ośrodków – poprawcie mnie jeśli się mylę)…..zresztą co ja o tym wiem? Tyle co widzę i słyszę…. Wszelkie próby powołania programu metadonowego na Pomorzu, kończą się niczym uderzenie głową w mur.Brak dobrej woli, niechęć dzielenia się a przede wszystkim chyba jednak chodzi o kasę,bo jak nazwać blokowanie możliwości, niechęć do innych, alternatywnych metod leczenia uzależnień? Pacjent powinien mieć prawo wyboru. Tymczasem osobiście znam człowieka, który raz w tygodniu z Gdańska jeździ po metadon do Warszawy. Monar tak kiedyś poważany stał się wrogiem innych rozwiązań niż własne.Nie dziwmy się Jackowi bo moim zdaniem,każdy powinien mieć prawo wyboru. Tymczasem za dobrą wolę Charmast ma teraz dwie sprawy sądowe.(można o tym poczytać w Internecie) HOUGH!

  8. zwykła ściema i kant ! bo programu nigdy tam nie było i nie ma ! Ale co sie Koczurowska nagadała to jej no nie?

  9. Dlaczego nie liczy się to co jest najlepsze dla danego pacjęta.Uzależniony który ma w historii choroby napisane,leczenie w Monarze ukończone.Jednak po wyjściu ma nawrót – wraca do ćpania.To czemu złe jest (jeżeli sam się domaga)wpisanie go na progr.Metadonowy.
    Ja myślę że to co opisałeś Jacku ma drugie dno!

  10. Jolanta Łazuga-Kaczorowska chce postawić na swoim nie zdając sobie sprawy że leczenie narkomanów jest trudną,złożoną dziedziną.
    Moje doświadczenia jako pacjęta są takie.Nie raz jest potrzeba Lączenia różnych metod,Monar substytut kontrola miesiąceczy lata.
    Marek Olszewski

  11. gdyby nie fakt, że lecznictwo substytucyjne odbierze minimum 40% pacjentów MONAROWI n a pomorzu, to już by tam były przynajmniej ze trzy programy leczenia substytucyjnego (metadon, suboxon, buprenorphina)

  12. Dzidzio pod wplywem tylko marihuany palonej pierwszy raz skoczyl z mostu? Ty sie moze za fantastyke wez, drugi Lem bedzie.

  13. dobra, szkoda ze autor zapomnial dodac ze sam został usunięty z instytucji, szkoda ze nie powiedział za co. druga rzecz jaka była jego kariera w monarze np. jakies 20lat temu? dodał? na pewno nie specjalisty….
    suma: co człowiek to czesc prawdy, a ten artykul to krzyk wkurzonego człowieka który wyleciał od koryta.

  14. Ciekawostka! Kto wykłada kasę Charmastowi na takie parcie na leczenie substytucyjne?! Fundacja Batorego. A kto jest jednym z większych sponsorów Fundacji Batorego a dokładnie programu z którego profity ma Charmast. Fundacja: OPEN SOCIETY FOUNDATIONS. A kto jest fundatorem tej fundacji: George Soros. Czy ma jakieś udziały w L. Molteni & C. dei F.lli Alitti czyli firmie produkującej metadon – odpowiedzcie sobie sami 🙂

    1. Spisku bym tu nie węszył. Nawet jeżeli Soros ma 100% światowej produkcji metadonu, to wychodzi jedynie na to, że płaci sobie za niego sam. Z drugiej strony, jeżeli rzeczywiście zależy mu na pomaganiu uzależnionym (choć kwestia otwarta to przydatność do tego metadonu), nic dziwnego, że zadbał o jego dostawy – stronę popytową i podażową. Zrobiłbym tak samo na jego miejscu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *