Burmistrz Wadowic poparła legalizację marihuany

Wolni Konopiści w Wadowicach

Lato obfituje w wydarzenia niezwykłe, nieprzewidywalne. Być może wyzwala je zbliżające się referendum, ewokujące polityczne demony przeszłości i przyszłości. Spodziewać się już można wszystkiego. W sobotę Ewa Filipiak, burmistrz Wadowic zorganizowała po części imprezę pro narkotykową. Władze gminy Wadowice opowiedziały się mocnym głosem za legalizacją marihuany. Choć to się w głowie nie mieści, lecz naprawdę się stało. Ale po kolei.

Pierwszym znakiem zbliżającego się ogórkowego przesilenia, pierwszą zasilaną bateryjką gęgającą dziennikarska kaczką, okazała się tajemnicza „sprężynka”. W jednej rzeczywistości i narracji to podsłuch w biurze lokalnej gazety, w innej gadżet z sex stopu lub zapomniana słuchawka – do wyboru. Podsłuch działał i wszyscy o nim napisali – ci co byli słuchani, a zaraz potem ci, co słuchali. Być może to, że kolejność nie była inna jest dowodem, że podsłuch jednak nie działał. A może jest dowodem czegoś innego. W każdym razie ktoś uderzył w stół i odezwały się nożyce.

Demon drugi stanął w drzwiach świątyni, chwilę później. Przyjął postać gminnego biuletynu upozorowanego na parafialną gazetkę, rozdawanego po mszy przez radnych ucharakteryzowanych na ministrantów. W niej Gospodyni ucharakteryzowana na Jana Pałę II, wszechmocna i tania jednocześnie. Ludzie po wioskach już biuletyn czytają, kiwają głowami z niedowierzaniem. Władza taka dobra, miłościwa…

Demon trzeci nadszedł ostatniej sobotniej nocy, gorącej i wesołej. Był nim Junior Stress, muzyk wspierający od lat Wolne Konopie, twarz narkotykowej (kontr)kultury. Do Wadowic ściągnęli go urzędnicy Ewy Filipiak, zapłacili za legalizacyjne przesłanie z pieniędzy gminnych.

Na Wenecji, zwanej „bulwarem”, urzędnicy miejscy zorganizowali imprezę dla młodzieży, której jednym z tematów okazała się być legalizacja i promocja marihuany – jej używania oraz uprawy. O tym bowiem głównie śpiewa Junior Stress. “Sadzić, palić, zalegalizować” – skandował tłum nastolatków pod sceną, wokół której rozchodziła się woń palonego zioła przepijanego piwem z okolicznych barów. Pod sceną radny Krzysztof Salachna i urzędnik Filip Kaczyński, rozkoszujący się uczestnictwem w narkotykowej promocji. Junior Stress kpił też z Prezesa Jarosława, ale młodzi politycy PiSu nie wyglądali na zniesmaczonych. Krzyś co prawda groził, że koncert przerwie, bo w jego czasie zbieraliśmy podpisy poparcia pod referendum, ale skończyło się jak zwykle – ośmieszeniem.

Jak ocenić odważne posunięcie Gminy Wadowice? Występ artysty Wolnych Konopi sfinansowano bowiem z budżetu miasta. Czy Marcin Płaszczyca i potral Wadowice24 napiszą teraz, że burmistrz popiera palenie marihuany, a członek zarządu PIS w okręgu 12, Krzysztof Salachna, oraz kandydat na posła i poseł niemalże Filip Kaczyński, organizują publiczne pośmiewisko z Prezesa Jarosława?

Choć marihuana (najpopularniejsza nielegalna używka) to temat ważny i cieszę się, że Ewa Filipiak wreszcie przemawia głosem rozsądku, ubolewać trzeba nad tym, że organizując koncert zachęcający wadowicką młodzież do palenia marihuany, Salachna i Kaczyński nie pokusili się też o elementy redukcji szkód – warsztaty czy spotkania na temat kultury narkotykowej, którą promują za nasze pieniądze, czy chociażby na temat obowiązującego prawa i wiedzy naukowej na temat używki, do której używania i hodowli Gmina Wadowice w sobotę zachęcała. Moja osoba była do dyspozycji – myślę, że z Juniorem stworzylibyśmy ciekawy duet opowiadając o marihuanie. Z małą różnicą – ja zrobiłbym to za darmo.

Demon nadal krąży po mieście, odbiera rozum. Kto po Kaczyńskim i Salachnie padnie jego ofiarą? Chcesz mieć głupie dzieci…? – pisał onegdaj pewien lokalny “mędrzec”.

PS. Z Juniorem odbyliśmy po koncercie dłuższą rozmowę – o politykach, wyborach, referendach, Babilonie i marihuanie. Relacja wideo niebawem.

21 thoughts on “Burmistrz Wadowic poparła legalizację marihuany

  1. Magistrat nie wiedział do końca kogo ściąga (ot “młodzieżowy zespół”), albo zrobi wszystko żeby utrzymać się u władzy. Czy postpolityczna strategia każe burmistrz zmienić zdanie na temat Wadowic, już nie do końca prawicowych i papieskich?
    Jednak stawiam na “wpadkę”.

    1. Oczywiście, że “wpadka”. Nie mieli pojęcia, kim jest Junior Stress.

  2. Tonący brzytwy się chwyta … Nie wiem czemu ale najwięcej krzyczą ludzie, którzy sami nic konstruktywnego nie potrafią zorganizować.
    Demon pierwszy – sam nie zeżre i drugiemu nie da – może tak Pan Klinowski zorganizuje imprezę na której będzie można choć na chwilę odetchnąć od codzienności. Czekam z niecierpliwością n show .
    Demon drugi – gdzie diabeł nie może tam Klinowski się wepcha – rozumiem że liczy się dotarcie do jak największej ilości odbiorców,ale żeby wykorzystywać imprezy zorganizowane dla dzieciaków do siania swojej własnej “jedynej i słusznej” propagandy – trochę wstyd.
    Demon trzeci – uderz w stół a Klinowski się odezwie – Tak jak na początku wspomniałem Pan Klinowski to pospolity krzykacz można porównać go do nietoperza co to we włosy się wplącze i za cholerę nie chce się wyplątać. Niech Pan nie tylko krzyczy, ważne są czyny. Słowa, słowa i jeszcze raz słowa niczym nie poparte . Jest taki wąż co pluje jadem powinni go nazwać na Pana cześć.
    Pozdrawiam
    Robert Węgrzynowski

    1. Robert,

      Nie sztuka zorganizować warsztaty i koncert, jak na ten cel ma się miliony. Jakoś już teraz za zupełną darmochę organizujemy całkiem sporo różnych inicjatyw – od nagrywania sesji Rady Miejskiej po referendum za odwołaniem lokalnych gangsterów. Ale rozumiem, że to “nic konstruktywnego”. Co Ty robisz dla Wadowic?

      Imprezy dla dzieciaków? Dzieciaki nie mają 18 lat i się nie mogą podpisać pod referendum – nie byłeś, to się nie wypowiadaj.

      Nietoperz i wąż jednocześnie? Chyba Ci się bajki pomieszały. Mam nadzieję, że to nie od marihuany…

      Pozdrawiam więc jadowicie,
      MK

  3. Przemiany ustrojowe, otwarcie się na Zachód, miały i mają nie tylko pozytywny wpływ na rozwój naszego kraju. Pojawiły się różne negatywne zjawiska. Jednym z nich jest problem narkotyków. Według zgodnych szacunków około 3 milionów osób , zwłaszcza młodych nielegalnie sięga po marihuanę. Skąd ją ma? Ano od dealerów a ci podobno głównie od obcokrajowców, np. Wietnamczyków. Szacuje się, że dostawcy marihuany zgarniają szmal idący nawet w wielkości ponad 10 mld zł. Z całą pewnością część konsumentów marihuany będzie wymagała leczenia z powodu uzależnienia i innych wynikających dolegliwości. Oczywiście na koszt nas wszystkich a więc budżetu.
    Każdy obywatel naszego państwa, prawdziwy patriota, któremu leży na sercu dobro naszego kraju, ma powód do myślenia: zaostrzyć kontrolę celem ograniczenia nielegalnego obrotu czy też zalegalizować ten narkotyk i podobnie jak jest w przypadku papierosów czy alkoholu mieć kontrolę nad procederem i znaczące wpływy do budżetu, według niektórych rzędu 8 mld zł rocznie (alkohol i papierosy to 28 mld zł rocznych wpływów do budżetu). Do tej drugiej opcji, a więc legalizacji, kierując się decyzjami innych narodów, przekonuje Mateusz Klinowski.
    Mieniący się „patriotami”, „walczący o prawdę”, „wierni uczniowie JPII” a tak naprawdę cynicy magistraccy wpadli na pomysł, aby tę toczącą się ogólnokrajową dyskusję wokół narosłego problemu 3 mln osób sięgających po marihuanę wykorzystać do opluwania swojego antagonisty do którego intelektualnie po prostu nie dorośli i nie stać ich na rzeczową polemikę z nim na żadne tematy. Zamiast więc zamieszczać rzetelne, obiektywne publikacje dot. marihuany, jeżeli uważają , że mają tu coś do powiedzenia, w aspekcie interesu państwa, bezczelnie imputują M. Klinowskiemu, że dąży do upowszechnienia narkotyków w Polsce, że rzekomo chce dawać marihuanę dzieciom, że jest ćpunem itp. Ogłupiają w ten sposób przy okazji mieszkańców naszej małej ojczyzny. No cóż wniosek może być tylko jeden. Takich „patriotów” należy wyeliminować z życia publicznego. Złowieszcze jest to, że jak wskazują wydarzenia ostatniej niedzieli z magistrackimi oszczercami po drodze jest miejscowemu kościołowi (nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu). Czyżby tak naprawdę aktualne było jedynie powiedzenie iż „nie ma Boga nad mamonę”.
    Bolesław Kot.

  4. Świetne wystąpienie.
    Ja ale medyczną marihuane
    już od około 15 lat, mam
    stałą prace, piękną żone,
    mieszkam na obżerzach
    Warszawy we właśnie co
    wykończonym domu, a
    moje bliźniaki dopiero co
    zdały maturę, jedno idzie
    na studia na polibude do
    Wawy a drugie na
    filologie rosyjska do
    Lwowa. Przypominam, że
    ponad 10 lat palę
    marihuanę, więc w Polsce
    jestem ćpunem. No
    trudno, nigdy mi to nie
    przeszkadzalo. Dziękuje za wysłuchanie.

  5. Dobrze robi, że propaguje idee marihuany i że namawia do edukowania sie. Ale nasze biedne społeczeństwo ciężko jest edukować w jakiejkolwiek kwestii. Myślę, że dopiero gdy młodzież dojdzie do władzy to coś zmieni. A może Kwaśniewski i jego partia EUROPA PLUS?

  6. Ja też mam dom, auto, żonę i odchowane dziekco i wiecie co? Paliłem marihuane już za komuny. Kiedyś milicja ani młoda policja się o to nie czepiała, ale ostatnie 13 lat to tragedia!!! Inwigilacja, sciganie i traktowanie jak bandytów. Tak nie może dalej być! Kampanie WK są świetne, coraz więcej miast powinno was zapraszać. @LASCARS: ja też jestem ćpunem. Pozdrowienia dla 1/4 polski, ktora też jest ćpunami

    1. Wielu alkoholików ma dom auto żonę i odchowane dzieci…..tylko zapytaj ich jak się żyję z uzależnionym mężem i ojcem.

  7. @JACK
    Przedmówcy chodziło o to, że pomimo tego, że my użytkownicy marihuany w polskim społeczeństwie jesteśmy powszechnie uznawani za ćpunów i degeneratów prowadzimy normalne życie. I proszę cię, nie porównuj zioła do alkoholu, bo gdyby to i to było zakazane i decydować co miałoby być legalne to uwierz, że na 99procent marihuana byłaby legalna

    1. DOLEW
      Jesteś pewien że wszyscy lub większość konsumentów marihuany prowadzi “normalne życie”?
      Ja sądzę że tak nie jest, choć z pewnością wielu się to udaje, czego przykładem być może jesteś i Ty. Myślę jednak, że dla wiekszości jest lub będzie to problemem – to kwestia psychiki osobniczej i ….czasu. Pozdrawiam.

  8. Ja sie zupelnie nie zgadzam za zalegalizowaniem uzycia narkotykow. To najwyzszej klasy ignorancja wspierana roznymi rynkowymi argumentami i bardzo szczegolnymi przypadkami na ktore zawsze bedzie miejsce. Nie znam motywow pani Burmistrz ale wstapila na niebezpieczna droge.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *